O co chodzi w homeopatii?

Opis leku:

Każdy z Was spotkał się na pewno z lekami homeopatycznymi. Ja osobiście byłam raczona w dzieciństwie Cocculine na chorobę lokomocyjną (nie pomagał). Moja koleżanka z apteki, Magda, zachwala za to Homeovox  jako cudowny lek na nadwyrężone w pracy gardło. Dużą popularnością cieszy się również Oscillococcinum, mimo że zawiera… wyciąg z serca i wątroby dzikiej kaczki! O co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi?

Leki homeopatyczne  bardzo często są stosowane w leczeniu małych dzieci. (Wrocławskie mamy bardzo sobie chwalą np. czopki Viburcol N, które działają uspokajająco na chore lub ząbkujące maluchy). Jest to też najbezpieczniejsza grupa leków dla kobiet w ciąży. Powodem jest głównie małe ryzyko działań niepożądanych, wynikające ze sposobu działania tych specyfików. W przeciwieństwie do “zwykłych” leków (tzw. allopatycznych), zawierających konkretne dawki substancji “sprzeciwiających się” chorobie, homeopaty zawierają mikroskopijne dawki specyfików, które normalnie wywoływałyby objawy danej choroby. Przykładowo, jeśli ktoś ma kaszel, leczenie homeopatyczne polega na podawaniu mu czegoś, co ten kaszel u zdrowego nasila – ale w dawkach zbliżonych do zera.

Kto miał w ręce preparat tego typu, zauważył na pewno dziwne symbole podane przy każdym składniku. D1, D2, D6, CH1, CH9, CH15. To one właśnie określają, jak bardzo dana substancja jest rozcieńczona. Symbol D1 oznacza, że została rozpuszczona w proporcji 1:10 a potem 30 razy(!) energicznie wstrząśnięta. D2 oznacza, że potem roztwór został ponownie rozcieńczony 10-krotnie, czyli stężenie substancji aktywnej jest już tylko 1:100. D3 oznacza 1:1000 i tak dalej. Potencje CH oznaczają z kolei rozcieńczenia stukrotne; czyli CH1 oznacza 1:100,  CH2 to 1:10000, a często spotykana potencja CH9 zawiera jedną cząsteczkę substancji aktywnej w 1.000.000.000.000.000.000 (trylionie) cząsteczek rozpuszczalnika. To tak, jakby łyżeczkę cukru rozpuścić w basenie. O dziwo, im większe rozcieńczenie, tym silniejsze jest – jak twierdzą homeopaci – działanie leku! Nic dziwnego, że taka dawka raczej nikomu nie szkodzi. Nawet kobietom w ciąży i malutkim dzieciom.

No dobrze – zapytacie –  ale jakim cudem taki preparat w ogóle działa?

Trudno powiedzieć. Na logikę nie można by było przypisać homeopatii żadnego działania, dlatego długo byłam wobec niej sceptyczna. Ale z drugiej strony, preparaty tego typu są rejestrowane jako leki, tak więc muszą mieć przeprowadzone pełne badania kliniczne, które potwierdziły ich skuteczność. Żaden podejrzany i niepewny preparat nie dostanie rejestracji jako lek (co innego suplementy diety, w ich przypadku nie trzeba właściwie dokumentować żadnych badań). Tak więc coś w tym musi być, zwłaszcza że mnóstwo osób zauważa pozytywne działanie homeopatii. Nie można też przypisać tym lekom działania wyłącznie na zasadzie placebo (choć to ułatwiłoby zapewne połączenie wszystkich wątków w jedno),  gdyż – jak twierdzi jeden z moich farmaceutycznych autorytetów – są stosowane z powodzeniem nawet w weterynarii!

Pozostaje więc nam powtórzyć za Szekspirem “Są takie rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozofom”…

Jakie jest Wasze zdanie? Czy komuś z Was pomógł np. Oscillococcinum, Homeovox czy inny preparat homeopatyczny? Sama chętnie się dowiem 🙂

O Opinie Dodaj własną opinię Zadaj pytanie na forum

VN:F [1.9.22_1171]
Cena
Skuteczność
Czas działania
Ocena leku: 0.0/5 (0 opinie pacjentów)



4 komentarze O co chodzi w homeopatii?

  1. gebo13

    Witam.
    Przez wiele lat stosujemy vaccinotoxinum ch30 na opryszczkę z pozytywnym skutkiem.
    Wcześniej opryszczka była duża,albo było ich kilka.Teraz jak tylko daje o sobie znać stosujemy
    vaccinotoxinum ch30 kilka razy dziennie i zostaje ledwie mała plamka po opryszczce.
    Przykre dla mnie,że teraz po leki hoemopatychne trzeba najpierw biegać po receptę.
    Przemysł farmakologiczny się wtrąca???

    Odpowiedz
  2. Miłosz

    kiedyś ci opowiadałem jak dzięki mieszance w odpowiednich proporcjach zrobionej konkretnie pode mnie pomogły mojemu organizmowi pozbyć się najzwyklejszych brodawek na które klasyczna medycyna i metody zalecane [wymrażanie i tak dalej] spełzały na niczym lekarz urzędujący w szpitalu klinicznym u którego leczyłem się (3! lata) rozłożył ręce i stwierdził że mam swoisty brak odporności na konkretne wirusy i zalecił badania specjalistyczne tu spróbowałem za radą 3 miesięcznej kuracji homeopatycznej + Verrumal [jako preparat złuszczający- wcześniej nieskuteczny na ponad 30 szt. na obu dłoniach) i zapomniałem czym był horror zabiegów

    Odpowiedz
  3. Aga

    Coś w tym musi być zgadzam się i nie chce podejmować dyskusji ale chciałabym być informowana w aptece jeśli podaje mi się preparat homeopatyczny jako lek i muszę za wodę zapłacić 30 zł Prawo wyboru ale i informacji ma każdy taka informacja ogólna dla farmaceutów

    Odpowiedz
  4. Tomasz

    Ja się leczę u homeopaty klasycznego jednego z kilkunastu, może kilkudziesięciu takich specjalistów w Polsce. A oto przykład działania homeopatii jako takiej: Gripp-Heel homeopatyczny odpowiednik Gripexa i temu podobnych toksycznych leków pomógł mi wyjść ze stanu grypopodobnego w 2 dni. Znany jest też przypadek, w którym homeopata pomylił leki i pacjentka zmarła, więc na pewno o efekcie placebo nie może tu być mowy. A ta woda, o której pisze pani Aga zawiera swego rodzaju wzór sygnału elektrycznego pozostawiony przez substancję czynną i samej substancji zawierać nie musi. Sygnał ten trafia do mózgu, będącego przecież centrum sterowania organizmem i działającego na zasadzie głównie impulsów elektrycznych właśnie. Tak więc homeopatia opiera się raczej na fizyce, a nie jak leki konwencjonalne na chemii.

    Odpowiedz

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cena
Skuteczność
Czas działania