Leki, które warto zabrać ze sobą do Tajlandii

Z początku nie chciałam brać ze sobą żadnych leków. Stwierdziłam, że szkoda miejsca w plecaku, jak coś będzie potrzebne, to kupię to na miejscu. Jednak, jak tylko zbliżał się dzień wylotu, moja podróżna apteczka zwiększała swoje gabaryty 😉 Okazało się, że było to dobre posunięcie…

Leki w Tajlandii są bardzo drogie.. Bynajmniej w tych turystycznych miejscach. Dlatego jeśli nie chcecie płacić za saszetkę Smecta 6 zł, warto zrobić trochę miejsca w plecaku i zabrać ją ze sobą 😉  i kilka innych medykamentów 😉

Co zabrałam ??

Plastry – przydadzą się szczególnie, gdy do Tajlandii lecicie w środku zimy, a na miejscu jest 35 stopni i zakładacie sandałki. Obtarcie stópek gwarantowane 😉 Ja jako jedyna nie miałam tego problemu, ale mam wyjątkowo wygodne buty 😉 Ponoć dobrą metodą jest posmarowanie wazeliną miejsc najbardziej narażonych na obtarcie. Nie gwarantuję, bo nie sprawdzałam…

Octenisept i jałowe gaziki – zamiast płynu do dezynfekcji i jałowych gazików można zabrać gaziki nasączone środkiem odkażającym – oszczędność miejsca i pieniędzy 😉

Krem Himalaya kojąco-osłaniający, tribiotic – na obtarcia, drobne skaleczenia… Weźcie koniecznie jeśli planujecie wspinaczkę i nurkowanie 😉

Ibuprofen, paracetamol – zawsze warto mieć, nigdy nie wiadomo, czy nie złapie nas ból głowy, lub lekkie przeziębienie. Zalecam zabrać ibuprofen, gdyż działa nie tylko przeciwbólowo i przeciwgorączkowo, ale także przeciwzapalnie.

Tabletki na ból gardła – nie sądziłam, że się przydadzą, a jednak… Wyssaliśmy wszystko co było zabrane 😉 Skąd ten ból gardła? Winowajcą była wszem obecna KLIMATYZACJA. W hotelach, restauracjach, sklepach, taksówkach, wszędzie gdzie się da, ustawiona na najniższą temperaturę i pracująca na pełnych obrotach. Różnice temperatur między dworem a pomieszczeniami były ogromne…

Nifuroksazyd, loperamid, probiotyki i elektrolity – czyli wszystko to, co może się przydać się na wypadek tzw. „biegunki podróżnych”. Nam wystarczyły probiotyki i elektrolity, ale każdy reaguje inaczej na zmianę  flory bakteryjnej. Warto mieć, bo szkoda wakacji na bieganie do toalety.

Krem z wysokim filtrem, Panthenol – słońce w Tajlandii jest naprawdę ostre i nie trudno o oparzenia.

Spray na komary – przyda się szczególnie wieczorami.

Żel do dezynfekcji rąk – nigdy nie wiadomo w jakich warunkach przyjdzie Wam jeść 😉

Nie zapomnijcie również o lekach, które przyjmujecie na stałe. Mam na myśli leki na ciśnienie, cukrzycę, astmę itp… Co prawda, w Tajlandii nie istnieje coś takiego jak recepta lekarska i wszystkie leki dostępne są bez recepty, więc możecie kupić wszystko, co tylko znajduje się w aptece. Ale po pierwsze – zapłacicie za niego dużo więcej niż w Polsca, a po drugie – nie jestem pewna, czy wszystkie leki zarejestrowane w Polsce, są dostępne w Tajlandii.

Czego nie zabrałam a było nam potrzebne ?

Krople do nosa – w życiu bym nie pomyślała, że mogą się przydać… 35 stopni, pełne słońce, skąd katar?? Przyczyna była taka sama, jak w przypadku bólu gardła – klimatyzacja. Generalnie można byłoby się bez nich obejść, jednak my mieliśmy w planach nurkowanie, a nie da się nurkować z zatkanym nosem. Niestety trzeba było kupić… Jedyne 30 zł za Otrivin… :/

Czego nie warto brać?

Antybiotyków.. Raczej nie będą Wam tam potrzebne, a jeśli nawet – po konsultacji z farmaceutą, każdy antybiotyk kupicie bez problemu tam na miejscu.

Leki, Opinie Dodaj własną opinię Zadaj pytanie na forum
Brak opinii. Ten lek czeka na Twoją opinię. Jeśli masz pytanie odnośnie działania tego leku zadaj je na forum o lekach.



Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cena
Skuteczność
Czas działania